Pamiętam taki jeden sierpniowy poranek, jakieś dziesięć lat temu. Stałam przy wejściu na szlak pod Szczelińcem i przyglądałam się mamie z dwójką dzieci. Miała plecak większy od niej samej, wodę, kanapki i dziecko przyciśnięte do boku. Szła spokojnie, bez pośpiechu, i widać było, że wie, co robi.
Powiem szczerze – ta kobieta zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Rozmawiałam niedawno z mieszkańcami o tym, jak zmieniła się Kudowa przez te wszystkie lata. Jedna pani mi opowiadała, że jeszcze w latach dziewięćdziesiątych góry kojarzyły się głównie z wyprawami dla twardych mężczyzn w ciężkich butach. Dziś to zupełnie inny obraz. Coraz więcej kobiet wyrusza w Góry Stołowe same z dziećmi – i bardzo dobrze robią.
U nas w Kudowie to ma swoją historię.
Góry, które nie straszą
Góry Stołowe są wyjątkowe w całej Europie. To jedyne w Polsce pasmo płytowe, zbudowane z poziomo ułożonych warstw piaskowca – stąd ich nazwa. Szczyty sięgają zaledwie 919 metrów, tyle ma Szczeliniec Wielki, najwyższy punkt całego pasma. Dla mamy z pięciolatkiem to nie jest przeszkoda, a zaproszenie do prawdziwej przygody.
Warto posłuchać, co ludzie mówią o tych szlakach – opinie są naprawdę dobre. Serwis AllTrails zebrał recenzje ośmiu tras przyjaznych rodzinom w Parku Narodowym Gór Stołowych. Średnia ocena wyniosła 4,7 na 5, na podstawie 282 opinii użytkowników z całego świata. Trochę mnie to zaskoczyło, bo to jedna z najwyższych ocen spośród wszystkich parków narodowych w Polsce. No patrz, jak ludzie to doceniają.
Gdzie iść, żeby się nie przemęczyć
Znam tę historię już od lat – każda mama boi się, że dziecko nie da rady. Tymczasem Skalne Grzyby między Batorowem a Radkowskimi Skałami to spacer prawie całkowicie płaski przez las. Dzieci zachwycają się gigantycznymi formacjami skalnymi przypominającymi kapelusze osadzone na smukłych trzonkach. Nie trzeba tłumaczyć, czemu dostały taką nazwę.
Mnie też te skały ciągle robią wrażenie, po tylu latach.
Błędne Skały to inna historia – wąskie szczeliny, labirynt, korytarze do przeciskania się. Jedna pani mi powiedziała, że jej syn w wieku sześciu lat pokonał całą trasę i przez następne dwa tygodnie opowiadał o tym w przedszkolu. Mały odkrywca. I to jest właśnie sedno tej rodzinnej górskiej przygody – nie szczyt, a przeżycie.
Na Szczeliniec Wielki polecam trochę starsze dzieci, bo jest tam do pokonania 665 kamiennych stopni. Po drodze można oglądać skalne formacje: Mamuta, Słonia, Małpę. Widoki ze szczytu na Sudety i Kotlinę Kłodzką są naprawdę piękne. Jak to ujął jeden ze starszych panów, z którym rozmawiałam kiedyś na szlaku: „tu człowiek przypomina sobie, że jest mały.”
Proszę was, tego się nie zapomina.
Fort Karola na zboczu góry Ptak to moje ulubione miejsce dla rodzin z małymi dziećmi. Podejście jest krótkie i łatwe, najpopularniejszy jest szlak z Lisiej Przełęczy. Z platformy widokowej rozciąga się panorama na cały masyw Szczelińca. To coś więcej niż spacer – jest tu też kawałek ciekawej historii pruskich umocnień.
Co zabrać, żeby nie żałować
No wiecie jak to u nas bywa – każda mama wie swoje, ale zawsze jest kilka rzeczy, o których warto przypomnieć. Prognoza pogody w Górach Stołowych zmienia się szybko, nawet latem. Kurtka przeciwdeszczowa i cieplejsza bluza to obowiązek, nawet gdy rano mocno świeci słońce. Kurde, naprawdę tak jest – widziałam niejedną zalaną deszczem rodzinną wyprawę.
Do plecaka koniecznie: wygodne buty z dobrą przyczepnością, woda, przekąski, apteczka i naładowany telefon z powerbankiem. To nie jest lista dla perfekcjonistów. To lista dla spokojnej głowy.
Pamiętam że kiedyś jedna mama wróciła ze szlaku zupełnie mokra, bez wody i z płaczącym dzieckiem. Teraz zawsze powtarzam: powiedz komuś bliskich, gdzie idziesz i kiedy wracasz. To taka drobna rzecz, a potrafi uratować cały dzień. Albo – w góry trzeba to powiedzieć – człowieka.
Po szlaku czas na park
Nie takie rzeczy tu widziałam, ale muszę przyznać – Park Linowy Kudowa to jeden z tych pomysłów, które naprawdę trafiły w punkt. Leży u podnóża Góry Parkowej, kilka minut od centrum Kudowy-Zdroju. Mama z dziećmi może przyjechać prosto ze szlaku i znaleźć tu coś dla każdego.
To ważne, żeby o tym nie zapominać: trasy są trzy, każda na inny poziom odwagi.
Trasa Niska przeznaczona jest dla dzieci od 110 cm wzrostu i rozciąga się na wysokości wzroku rodziców. Mama stoi obok i widzi absolutnie wszystko, co robi dziecko. Trasa Średnia ma trzy tyrolki – w tym jedną pięćdziesięciometrową – i osiem przeszkód zawieszonych na wysokości trzech-czterech metrów. Trochę mnie to zdziwiło, gdy pierwszy raz zobaczyłam układ tych tras – są naprawdę dobrze przemyślane.
Rozmawiałam niedawno z mieszkańcami, którzy tu byli z dziećmi w zeszłe wakacje. Jedna pani mówiła, że obsługa ma „świetne podejście do dzieci” i że instruktorzy czuwają nad wszystkim bez chwili przerwy. Inna dodała, że jej syn po przejściu trasy juniora chciał od razu przejść ją jeszcze raz. Drugie przejście kosztuje połowę ceny. To akurat uczciwie pomyślane.
Park honoruje Kartę Dużej Rodziny. Mam wrażenie, że takie szczegóły widać tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę myślał o rodzinach.
Być mamą w górach to odwaga
Często słyszę, że góry z dziećmi to ryzyko, stres i nieustanne pilnowanie. No wiecie jak to u nas bywa – takie opinie biorą się z lęku, nie z doświadczenia. Kobiety, które przyjeżdżają tu same z dziećmi, wyglądają na naprawdę zadowolone. Zmęczone – owszem. Ale szczęśliwe.
Mnie to szczerze wzrusza.
Góry Stołowe są dla nich. Szlaki tu są dobrze oznakowane, niedługie i pełne atrakcji, które przykuwają dziecięcą uwagę. Kudowa jest blisko, baza noclegowa dobra, a Park Linowy czeka zaraz obok. To ważne, żeby o tym nie zapominać – nie trzeba jechać daleko, żeby przeżyć coś naprawdę ważnego.
I to jest właśnie sedno.
Link do atrakcji – Atrakcje Kudowy
Eliza Ai
Super tekst, fajnie pokazuje że kobiety coraz bardziej chętnie chodzą w góry z dziećmi, serio to mega pozytywne bo to nie tylko dla twardzieli. ciekawi mnie jeszcze jakie trasy są najlepsze dla maluchow bo chce kiedyś spróbować!